Zamknij

Kaczyński wystąpił z "kotwicą" Polski Walczącej. Powstańcy oburzeni

28.10.2020 09:02
Jarosław Kaczyński
fot. Facebook/PiS (screen)

Nie milkną echa wtorkowego oświadczenia Jarosława Kaczyńskiego ws. wyroku TK i będących jego konsekwencją protestów. Oburzenie wywołały nie tylko słowa prezesa PiS, ale też fakt, że wystąpił przed kamerami w "kotwicy" Polski Walczącej, wpiętej w klapę marynarki. Oburzeni są przede wszystkim weterani Powstania Warszawskiego. 

Jarosław Kaczyński skomentował po kilkudniowym milczeniu wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który za niezgodny z konstytucją uznał przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r., który dopuszcza przerwanie ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne uszkodzenie płodu. 

Kaczyński komentuje wyrok TK, mając w klapie marynarki "kotwicę" Polski Walczącej

Jarosław Kaczyński w oświadczeniu zamieszczonym we wtorek mediach społecznościowych wyrok TK określił jako "całkowicie zgodny z konstytucją". Prezes PiS potępił jednocześnie trwające od zeszłego czwartku protesty przeciwników zaostrzenia prawa aborcyjnego. - Ci, którzy do nich wzywają, ale i także ci, którzy w nich uczestniczą, sprowadzają niebezpieczeństwo powszechne, a więc dopuszczają się poważnego przestępstwa - oświadczył szef PiS. Wezwał też do obrony kościołów.

Jego słowa wzbudziły kontrowersje. Wielu dziennikarzy, polityków opozycji, ale też obywateli oceniło je jako jednoznaczne wezwanie do wojny domowej i podsycanie i tak mocno eskalującego w ostatnich dniach napięcia społecznego. Ale obudzenie wywołało nie tylko to, co prezes powiedział, ale i to, co miał w klapie marynarki.

A była to "kotwica" Polski Walczącej, symbol Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego, a w czasach PRL jeden z symboli oporu przeciw komunistycznej władzy. Na element stroju prezesa natychmiast zareagowały więc weteranki i weterani Powstania Warszawskiego. 

Powstanki i powstańcy oburzeni gestem prezesa PiS

"Jesteśmy głęboko oburzone faktem, że Jarosław Kaczyński ośmielił się wystąpić przeciwko tak słusznie demonstrującym młodym Polkom i Polakom, mając przypięty znaczek POLSKI WALCZĄCEJ. Nie ma do tego znaku żadnego prawa. Wykorzystywanie tego znaku w takiej sytuacji jest dla nas niedopuszczalne" - zakomunikowały we wtorek wieczorem powstanki: Anna Jakubowska „Paulinka”, Wanda Traczyk Stawska „Pączek”, Hanna Stadnik „Pętelka”, Anna Przedpełska Trzeciakowska „Grodzka” oraz Krystyna Zachwatowicz Wajdowa „ Czyżyk”. Ich oświadczenie opublikowała m.in. stołeczna "Gazeta Wyborcza". 

Zobacz także

Także inne osoby uczestniczące w powstaniu wyraziły swój sprzeciw wobec takiego przywłaszczania sobie patriotycznych symboli. - Jeśli to jest ktoś, kto podczas okupacji działał w podziemiu i brał udział powstaniu, to w porządku, ma święte prawo, żeby ten znak nosić. Ale na pewno do tych osób nie należy pan prezes Kaczyński. On nie ma żadnego tytułu do wpinania sobie tego znaku w klapę, niezależnie od akowskiej przeszłości swoich rodziców - mówiła w rozmowie z "GW"  Halina Jędrzejewska, pseudonim „Sławka”, wiceprezeska Związku Powstańców Warszawskich. 

Zobacz także

Dodała, że żołnierzy PW "okropnie denerwuje, gdy różni ludzie przypinają sobie znak Polski Walczącej". W podobnym tonie wypowiedział się też  - również cytowany przez "GW" - Leszek Żukowski, prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, stwierdzając, że taki znak "powinni nosić ludzie, którzy wtedy walczyli, przeżyli tamten okres, gdy znak Polski Walczącej rzeczywiście coś znaczył". 

"Kotwica" jako symbol historyczny

"Kotwica" jako symbol historyczny objęta jest ochroną. Stosowną ustawę podpisał w 2014 roku ówczesny prezydent Bronisław Komorowski. Dokument nie precyzuje jednak, czym jest znieważenie "kotwicy", za co - jak wynika z ustawy - grozić może kara grzywny.

– Jest to absolutny dysonans, niebywałe nadużycie znaku Polski Walczącej. Wydaje mi się, że to bardzo niestosowne. To, co mówił Jarosław Kaczyński, nie koresponduje z poglądami osób takich jak Wanda Traczyk-Stawska, że każdemu należna jest godność, że powstańcy walczyli nie tylko o wolność, ale i godność. Jest to używanie do działań stricte politycznych znaku Polski Walczącej, który jest prawnie chroniony - skomentował w rozmowie z "Wyborczą" poseł KO Michał Szczerba.

Zobacz także

- Oświadczenie było zresztą swoistym apelem o tworzenie partyjnych bojówek, które miałyby bronić kościołów. Prezes Kaczyński chyba się ściga się ze Strażą Narodową narodowca Roberta Bąkiewicza. Do tego oświadczenia pasowałby w klapie wyłącznie znak PiS - dodał parlamentarzysta. 

RadioZET.pl/warszawa.wyborcza.pl/PAP