"Ogolić głowę", antypolska szmato". Obrzydliwy hejt na europosłankę Wiosny

12.09.2019 14:33
Sylwia Spurek
fot. Wojciech Stróżyk/Reporter

"Trzeba ci ogolić głowę", "antypolska szmato", "kapusiu, zamilcz już" - takie wpisy pojawiły się w sieci pod adresem Sylwii Spurek. Wszystko dlatego, że eurodeputowana Wiosny zadawała wiceprzewodniczącemu KE Fransowi Timmermansowi pytania dotyczące ew. reakcji Komisji na łamanie praworządności w krajach UE oraz aferę hejterską w polskim Ministerstwie Sprawiedliwości. 

Sylwia Spurek to prawniczka, doktor nauk prawnych i feministka. W latach 2015-19 była zastępczynią Rzecznika Praw Obywatelskich ds. równego traktowania. W maju 2019 roku został wybrana do Parlamentu Europejskiego z wielkopolskiej listy Wiosny Roberta Biedronia.

Spurek pyta Timmermansa o praworządność i aferę Piebiaka?

W zeszły czwartek Spurek uczestniczyła w posiedzeniu komisji wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych PE. Obecny był na nim także wiceprzewodniczący tego organu Frans Timmermans, który przez ostatnie 5 lat zajmował się kwestią praworządności w Unii i ostro krytykował wprowadzaną przez rząd PiS reformę sądownictwa. 

Deputowana zwróciła uwagę, że przestrzeganie praworządności powinno być kryterium obowiązującym i znaczącym w procesie przyznawania poszczególnym państwom Wspólnoty środków z budżetu unijnego, przekonując, że to rządy, a nie obywatele powinni to odczuwać.

 - Czy ma pan pomysły, jak pomijać rządy w dystrybucji środków? Chciałabym się też odnieść do bieżących alarmujących związanych z rządami prawa w Polsce, tzw. skandalu Piebiaka. Jakie zamierzają być kolejne kroki komisji w tej sprawie? - pytała Timmermansa (cytat za: poznan.wyborcza.pl). 

Hejt na Spurek

Po tej wypowiedzi na Spurek wylało się w internecie morze hejtu. Nienawistne komentarze dotyczyła zarówno jej wyglądu, jak i poglądów oraz słów, których użyła na posiedzeniu komisji. W opinii negatywnie nastawionych do niej internautów, Spurek wykazała się postawą "antypolską". 

Zobacz także

"Trzeba ci ogolić głowę", "sp...laj tęczowa szmato", "kapusiu, zamilcz już", "wiesz kim był Judasz?To już wiesz!", "Grabisz sobie idiotko", "Jak można pluć na własny kraj?", „kiedyś w najlepszym przypadku straciłabyś włosy" - to najlżejsze z wpisów, jakie można znaleźć na Twitterze (m.in. post obecnym wyżej postem Spurek). 

Jak informuje poznańska "Gazeta Wyborcza", Spurek otrzymała również sporo nienawistnych wiadomości mailowych. "Wyglądasz, jakby cię ojciec po pijanemu zrobił. Nie ośmieszaj się, zboczona i niedorobiona szmato antypolska” - taką treść niosła ze sobą jedna z nich. 

Europosłanka Wiosny komentuje

Do mowy nienawiści na swój temat odniosła się już sama zainteresowana. - Hejt dostaję już niezależnie od tego, na jaki temat się wypowiadam. Natomiast po tym wystąpieniu to były wiadomości już trochę innej treści. Bo zarzucano mi po prostu zdradę, naruszenie przepisów kodeksu karnego. Dowiedziałam się, że trzeba mi ogolić głowę i że należy mi się kulka w łeb, że nie jestem prawdziwą Polką, że donoszę - podkreśla w rozmowie z "Wyborczą".

Zobacz także

Sylwia Spurek podkreśla, jak prawniczka wie, jakie są znamiona groźby karalnej. - Wiem, że musi być realna i wystarczająco konkretna. Żaden prokurator nie uzna tych komentarzy po moim wystąpieniu w europarlamencie za groźbę karalną. Nawet nie będę próbowała tego zgłaszać - mówi dziennikarzom. 

"GW" przypomina, że to nie pierwszy przypadek internetowego hejtu (zarówno wśród publicystów, jak i anonimowych użytkowników Twittera), który wylał się na Spurek od początku jej kadencji w Europarlamencie. Wcześniej miało to miejsce w połowie lipca, gdy polityczka (która prywatnie jest weganką) narzekała na brak deficyt wegańskich potraw w brukselskiej stołówce.

RadioZET.pl/poznan.wyborcza.pl