Zamknij

29-latka czeka na śmierć z rąk talibów. "Przyjdą po takich jak ja i zabiją"

17.08.2021 18:46
Afgańskie kobiety/Zarifa Ghafari
fot. WAKIL KOHSAR/AFP/East News/Twitter.com/Elif_Safak

Jak będzie wyglądał Afganistan pod rządami talibów? Szczególnie dramatycznie rysuje się przyszłość kobiet. 29-letnia Zarifa Ghafari, burmistrzyni miasta Majdanszahr, przyznaje, że czeka na śmierć. "Nie ma nikogo, kto mógłby pomóc mi lub mojej rodzinie" - dodaje.

29-letnia Zarifa Ghafari została mianowana na stanowisko burmistrza latem 2018 roku przez prezydenta Ashrafa Ghaniego. Chociaż Afganki piastowały już stanowiska gubernatorów i burmistrzów, 29-latka jest jedną z niewielu kobiet, które kiedykolwiek pełniły funkcję rządową w bardzo konserwatywnym mieście Majdanshar w prowincji Wardak.

Dramatyczne wyznanie burmistrzyni w Afganistanie. "Czekam, aż przyjdą"

W niedzielę, kiedy talibowie przygotowywali się do przejęcia kontroli w stolicy Afganistanu, czekała, aż przyjdą islamscy bojownicy i ją zabiją. "Siedzę tutaj i czekam, aż przyjdą. Nie ma nikogo, kto mógłby pomóc mi ani moim bliskim. Siedzę tylko z moim mężem i rodziną. A oni przyjdą po ludzi takich jak ja i mnie zabiją. Nie mogę zostawić mojej rodziny. A zresztą, gdzie ja bym poszła?" - powiedziała brytyjskiej gazecie "i".

Ojciec 29-latki, generał Abdul Wasi Ghafari, który był pułkownikiem armii afgańskiej, został zamordowany 15 listopada 2020 roku w Kabulu. Stało się to zaledwie 20 dni po tym, jak nie powiodła się trzecia próba zamachu na życie Ghafari. O atak zostali oskarżeni talibowie. „Nie boję się śmierci, ponieważ jestem pewna, że kiedyś nadejdzie – może dziś lub jutro” - mówiła rok temu SBS News.

Afgańskie kobiety się boją

Sytuacja kobiet w Kabulu robi się coraz bardziej dramatyczna, mimo że talibowie zapowiedzieli na konferencji prasowej, że prawa kobiet będą respektowane "w ramach islamu i w systemie szariatu". - Kobiety już, jak słyszę, z kabulskich ulic zniknęły. Nie ma tam już nawet mężczyzn w dżinsach, którzy chodzili po ulicach jeszcze wczoraj. Wszyscy ubrali się w tradycyjne afgańskie stroje, by dostosować się do sytuacji - relacjonował korespondent TVN Maciej Woroch.

Na szczególne niebezpieczeństwo narażone są rozwiedzione kobiety. Jedna z takich kobiet opowiada "Guardianowi": "Kiedy skończyłam 20 lat, moja rodzina wydała mnie za mąż za mężczyznę, z którym nie znaliśmy się zbyt dobrze. Ale to nie było dobre dopasowanie i siedem lat później się rozwiedliśmy". Jak mówi, następnie została odrzucona przez swoją rodzinę i społeczność. "Nie miałam nic i nie miałam, gdzie pójść" - dodała.

Inna kobieta powiedziała, że obawia się powrotu praktyki zmuszania młodych dziewcząt i wdów do poślubienia talibskich bojowników. "Bardzo się martwimy przymusowymi małżeństwami zawieranymi z talibami. Jeśli przyjdą po nas w ten sposób, to zakończymy nasze życie. To będzie dla nas jedyna opcja" - mówiła jedna z kobiet.

RadioZET.pl/inews.co.uk/PAP/nbcnews.com/sbs.com.au/

C