Kampania wyborcza w kościele. Poseł Suski czyta list od premiera podczas mszy

09.09.2019 21:18
Kampania wyborcza w kościele. Poseł Suski czyta list od premiera podczas mszy
fot. Grzegorz Banaszak/REPORTER

Poseł PiS Marek Suski, w trakcie mszy świętej w kościele w Jedlińsku (województwo mazowieckie), wszedł na ambonę - na zaproszenie księdza - i odczytał list od premiera Mateusza Morawieckiego. "Urządził sobie wiec wyborczy" - zarzucili politykowi posłowie opozycji. To już drugi taki przypadek w tegorocznej kampanii wyborczej w wykonaniu przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

"Wczorajszy list z ambony od Premiera jest szeroko komentowany. Ja wyszłam w jego trakcie. Uważam, że należy wyraźnie oddzielić sacrum od profanum" – napisała w poniedziałek na Facebooku posłanka Platformy Obywatelskiej, Anna Maria Białkowska. "Msza dziękczynna w Jedlińsku a z ambony w jej trakcie poseł Suski prowadzi wiec wyborczy, czytając list od premiera wychwalający rząd. Strach pomyśleć co będzie świętością po 13 października: ksiądz czy premier" – stwierdził z kolei Leszek Ruszczyk, również poseł PO.

Agitacja wyborcza w wykonaniu Marka Suskiego oburzyła przedstawicieli opozycji. Zresztą, nie tylko parlamentarzyści wytknęli posłowi prowadzenie wiecu wyborczego w trakcie mszy – lawina krytyki spłynęła również ze strony wyborców i użytkowników mediów społecznościowych.

Poseł Suski czytał list od premiera z kościelnej ambony

Jakiś czas temu pisaliśmy o europośle Ryszardzie Czarneckim, który dosłownie przeniósł kampanię wyborczą do Kościoła – polityk wystąpił na ambonie w kościele w Kamieńcu Wrocławski, skąd przemawiał do zgromadzonych na mszy parafian.

Otóż, sytuacja ta powtórzyła się w wykonaniu kolejnego przedstawiciela Prawa i Sprawiedliwości. W niedzielę, w miejscowości Jedlińsk (województwo mazowieckie) odbywały się dożynki powiatowe. W parafii św. ap. Piotra i Andrzeja, o godzinie 11.00 rozpoczęła się uroczysta msza dziękczynna. W ławach kościelnych siedzieli parlamentarzyści, zarówno z kręgów opozycji, jak i PiS. Obecni byli m.in. wyżej wymienieni: Anna Maria Białkowska oraz Leszek Ruszczyk z PO, ale też Anna Kwiecień z Prawa i Sprawiedliwości.

Zobacz także

Nagle, również obecny na mszy poseł Suski został zaproszony przez księdza do ołtarza. Polityk zaczął czytać list Mateusza Morawieckiego. Jak dowiadujemy się z ich wpisów w mediach społecznościowych, zarówno Ruszczyk jak i Białkowska w tym momencie opuścili budynek kościoła.

Zobacz także

"Urządził sobie wiec polityczny"

Zobacz także

– Trwała msza, w pewnym momencie na ambonę wchodzi poseł Suski. Myślałem, że może przeczyta list do rolników. A to była żywa propaganda jaki świetny jest rząd. (…). Wyszedłem, bo nie po to chodzę do kościoła, żeby słuchać posła Suskiego.– powiedział później dziennikarzom NaTemat Leszek Ruszczyk.  Jak dodał, widywali się nieraz z posłem Suskim przy okazji różnych uroczystości, ale dotąd polityk PiS nie posunął się aż tak daleko. - To było żenujące. Gdyby to były jeszcze podziękowania dla rolników, to w ostateczności byłoby ok. Ale on urządził sobie wiec polityczny. Słowa skierowane od prezesa Rady Ministrów były po prostu polityczną nagonką – mówiła z kolei NaTemat Anna Maria Białkowska.  

RadioZET/Twitter/Facebook/gazeta.pl/natemat.pl