„J..ać pisiora”. Ostre słowa Frasyniuka na demonstracji w obronie sądów

02.12.2019 08:33
Władysław Frasyniuk
fot. Krzysztof Kaniewski/Reporter

W wielu miastach Polski odbyły się manifestacje w obronie wolności sądów. Na jednej z nich obecny był działacz opozycji z czasów PRL Władysław Frasyniuk. Znany z ostrego języka i bardzo krytycznego stosunku wobec obecnej władzy pozwolił sobie tym razem na wyjątkowo mocny komentarz. 

W niedzielę w wielu miastach Polski zorganizowano demonstracje w obronie wolności sądów oraz poparcia dla olsztyńskiego sędziego Pawła Juszczyszyna. Manifestanci zebrali się m.in. w Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku, Łodzi Poznaniu czy Olsztynie. 

Ostre słowa Frasyniuka

W stolicy Dolnego Śląska przemawiał były opozycjonista i parlamentarzysta. Władysław Frasyniuk nie stroni od ostrych opinii i swojego negatywnego stosunku do rządów Prawa i Sprawiedliwości. Swoje niedzielne przemówienie zaczął słowami: „Poprawność jest potrzebna w parlamencie. Ale my mamy prawo do ostrego języka. Oni plują nam w twarz”.

Zobacz także

– Przychodzimy tu i będziemy przychodzić, żeby walczyć o wolność. Nie oddamy wolności. To jest jedyna wartość, za którą warto oddać życie – kontynuował. 

– Otóż ja namawiam państwa, żeby cytować Frasyniuka i innych więźniów stanu wojennego – oznajmił, po czym nagle krzyknął: „J.. aćpisiora!” Gdy tłum wtórował mu, powtarzając raz jeszcze to hasło, były poseł odparł: „I się nie bać!”.

Sprawa sędziego Pawła Juszczyszyna

Sędzia Paweł Juszczyszyn zażądał list poparcia do nowej KRS, rozpoznając sprawę w IX Wydziale Cywilnym Odwoławczym Sądu Okręgowego w Olsztynie. Spór, który rozstrzygał, dotyczył zapłaty z powództwa jednego z funduszy sekurytyzacyjnych (rodzaj zamkniętego funduszu inwestycyjnego – PAP) przeciwko Joannie S. Wyrok w tej sprawie w pierwszej instancji wydał sąd w Lidzbarku Warmińskim, a orzekał tam sędzia, którego kandydatura przekazana prezydentowi została wyłoniona przez nową KRS.

Zobacz także

Ministerstwo Sprawiedliwości nie uzasadniło powodów cofnięcia delegacji Juszczyszyna. Resort podał jedynie podstawę prawną swojej decyzji – art. 70 ustawy o ustroju sądów powszechnych, który mówi o tym, że MS w każdej chwili może cofnąć sędziemu delegację.

We wtorkowym oświadczeniu Juszczyszyn podkreślił, że prawo stron do rzetelnego procesu jest dla niego ważniejsze od jego sytuacji zawodowej. „Sędzia nie może bać się polityków, nawet jeśli mają wpływ na jego karierę. Apeluję do koleżanek i kolegów sędziów, aby zawsze pamiętali o rocie ślubowania sędziowskiego, orzekali niezawiśle i odważnie” – powiedział sędzia.

RadioZET.pl/Twitter/wp.pl/PAP